jeśli chcesz kupić:
ZAMÓW ALBUM
data wydania:

28 March 2015

udostępnij:

Po środku

  • 1. Z górami sam na sam (2:30)
  • 2. Twój świat (2:57)
  • 3. Kurs powrotny (2:46)
  • 4. Sen (2:48)
  • 5. Wspomnienie z wakacji (2:44)
  • 6. Po środku (3:53)
  • 7. EKG (2:26)
  • 8. Czasem tak jest (4:16)
  • 9. Rozstanie (3:08)
  • 10. Dedykacja (2:59)
  • 11. Kołysanka (3:29)
  • 12. Nie budźcie mnie (3:15)

O ALBUMIE
Słowa i muzyka: Paweł "Pasta" Pastuszak
Wydawca i dystrybutor: "Reenergy" Artur Glebko
Producent: Grupa Muzycznego Wsparcia
Nagrania: Gdańsk 2015
Reżyseria dźwięku: Maciej Nejman
Pomysł graficzny: Henryk Karpiński
TEKSTY UTWORÓW
Z górami sam na sam

Twój świat
Kiedy dopadnie Cię
Spraw zwykłych i codziennych bieg
Co w koło ciebie dzieje się
Zastanów i rozejrzyj się

Ref.
Nie martw się już niczym, plecak zawiąż swój
Ruszaj hen przed siebie, tam gdzie świat jest tylko Twój

Kiedy znajdziesz wolną chwilę
Nie myśl wiele idź kup bilet
Niech do lasu Cię wywiezie
Pociąg o piętnastej siedem

Z pociągu się wysypie wiara
Co trzeci bagaż to gitara
Słońce dziś drogę wszystkim wskaże
Zachód niech będzie drogowskazem

Przy ogniu każdy się rozśpiewa
A w środku, w duszy coś dojrzewa
Bo przyjaźń połączona ogniem
Na zawsze pozostanie w Tobie
Kurs powrotny

Sen
Siedzę sobie wygodnie po środku wielkiego lasu
Nigdzie się nie spieszę, mam mnóstwo wolnego czasu
Przed słońcem chroni mnie rozłożysty świerku cień
Tak przepięknie zielony wczoraj miałem sen

Poranna rosa zapowiada upalny dzień
Aksamitny mech po bosych stopach smera mnie
Ptasia muzyka gdzieś w duszy układa wiersz
Tak przepięknie zielony wczoraj miałem sen

Wokoło mnie zwierzęta nie boją się
Przedziwne życie bez przeszkód toczy się
Jestem częścią lasu, las jest częścią mnie
Tak przepięknie zielony wczoraj miałem sen

Więc tak wygląda prawdziwy spokoju sens
Dotyk raju na ziemi niespodzianie spotyka mnie
Bardziej szczęśliwy nigdy wcześniej nie czułem się
Tak przepięknie zielony wczoraj miałem sen
Wspomnienie z wakacji

Po środku
Po środku marzeń
Między szczęściem a pobożnym życzeniem
Zatonąć bez reszty, odzyskać różowe widzenie
Nie wracać szybko z letargu bez znieczulenia
Na zapas się nasycić stanem „bezmyślenia”

Ref.
Powoli bez pośpiechu nie patrząc czy wypada
Czas nas po kawałku zjada

Po środku zdarzeń
Miedzy tym co jest, a tym co się chciało
Nie wiedzący czy dobrze jest, czy też źle się stało
Zmrużyć oczy, nie brać wszystkiego na serio
Czy z Tobą stało się, czy coś stało się ze mną

Po środku drogi
Między przeszłością a tym co nas czeka
W życia pełnym biegu zdążyć poczekać
Nie wiadomo jeszcze czy dużo czy mało
Nie wszystko dobre Cię jeszcze spotkało
EKG

Czasem tak jest
Miłości początek radości westchnieniem
Kochania koniec cierpieniem
Gdy kochasz, sercem kochaj, miłość trudno jest ominąć
Odkochuj się rozumem by nie zginąć

Ref.
Tak czasem jest że miłość przemija
Zabiera pamięć o szczęśliwych chwilach
Kiedy jest wszystkie wady przemilcza
Odchodząc pozostawia tylko zgliszcza

Nic tak jak człowiek ranić nie potrafi
Nie pomaga stos pociętych fotografii
Ból nie od słów zależy co tkwią w sercu nadal
Ból zależy od tego kto rany zadał

Gdy wszystko się skończy i dostaniesz w twarz
Nie Ty jeden to uczucie znasz
Za ślepą miłość, szczęścia krótki pocałunek
Właśnie dostałeś od życia rachunek

Otwarte rany przestaną kiedyś krwawić
Opuści Cię żal gniew i nienawiść
Gdy się już wszystkie połamane kości zrosną
Przyjdzie nowe zechce w Tobie wzrosnąć

Ref.
Może nowa miłość nie przeminie
Może zadba o szczęśliwe chwile
Nie będzie musiała niczego przemilczać
Znajdzie sobie trochę miejsca w zgliszczach
Rozstanie
Czemu tak się stało, kiedy, chyba nie wiem
Coraz dalej nam do siebie z każdym dniem
I choć tyle nas łączyło, choć nam było tak jak w niebie
Przeminęło jak z porankiem piękny sen

Tak daleko, tak daleko nam do siebie
Tak daleko, tak daleko jak do gwiazd
Tak daleko, ze doprawdy sam już nie wiem
Czy coś jeszcze, czy w ogóle łączy nas

Wypłakane oczy niczego już nie zmienią
Żal, że może ciut inaczej mogło być
Smutku nie da wytłumaczyć się jesienią
No i jak samotnie mam normalnie żyć

Tak daleko, tak daleko nam do siebie
Tak daleko, tak daleko jak do gwiazd
Tak daleko, ze doprawdy sam już nie wiem
Czy coś jeszcze, czy w ogóle łączy nas

Pogubiłem się zupełnie już w uczuciach
Warto kochać, czy nie kochać kto to wie
Póki dobrze jest, człek ślepy jest w przeczuciach
Że za chwilę będzie jak zraniony pies

Tak daleko, tak daleko mam do siebie
Duszę rozsypaną mam dziś w drobny mak
Jak do siebie trafić już doprawdy nie wiem
Siebie w sobie znaleźć dzisiaj nie wiem jak
Dedykacja

Kołysanka

Nie budźcie mnie
Błagam Was, nie budźcie mnie ze snu
Tak dobrze jest, tak spokojnie jest mi tu
Po rosie tańczyć mogę z kim i kiedy tylko chcę
Błagam Was nie budźcie mnie

Już dosyć mam widoku gniewu kłamstw i zdrad
Agresją barw kolorowany świat
I wyścig szczurów ciągły dawno mi się znudził
Ze snu mego nie chcę się obudzić

Może ktoś jak ja, dwie strony siebie zna
Jedna z nich o wszystko z życiem gra
Druga spokojna szczęśliwa, miła zawsze może być
Jeśli się pierwsza umie bić

Ja się już biłem, wygrałem co się da
Teraz w sen spokojny życie pcha
Więc mi nie mówcie, że świat, że coś ucieka mi
Dziś niech spokojnie mi się śni